wtorek, 19 sierpnia 2014

Rozdział 2

                                            ROZDZIAŁ 2 
_________________________________________________________________
Staliśmy tak w progu do puki ...

No właśnie do puki nie Ash i jego nagły wybuch śmiechu. 
- Josh?! - Maddie i Lucy wypowiedziały równo moje imię. 
- No hej dziewczyny! - Podbiegłem do nich i je przytuliłem
- Jak długo stoisz w tych drzwiach, słyszałeś coś?! Mów brat bo pożałujesz. - Zaśmiała się Maddie. 
- Tylko chwilkę, Madison.. - nie dokończyłem bo mi przerwała 
- Ile razy mam ci mówić, że nie Madison?! Dobrze wiesz że nienawidzę tego imienia! 
- No dobrze, Maddie Lucy. Poznajcie moich przyjaciół. Luke, Ashton, Calum, Michael, poznajcie moją siostrę i jej przyjaciółkę. - Josh
- Hej dziewczyny. - Chłopacy 
- O MÓJ BOŻE! - Lucy pisnęła ze szczęścia. - To jest 5SOS!!! Nie wieże!!
- Kto to jest? - Zapytała spokojnie Maddie.
- Nie mów że ich nie znasz?! To jest 5 Seconds Of Summer!!! - Lucy
- Nie, nie znam ich i jakoś nie wiem z czego ta podjaranka. Witajcie chłopacy, jak widzicie macie tutaj fankę swoją. - Madison. 
- Wiesz co siostra, ciebie miło też widzieć. - powiedziałem ze sarkazmem 
- PRZEPRASZAM! Nic mi nie powiedziałeś że przyjedziesz ze swoimi kolegami.
Bardzo ci za to dziękuje. - No i wyszła z pokoju, a za nią poleciała Lucy. 
- Wiedziałem że to nie będzie najlepszy pomysł z przyjeżdżaniem tu. - Michael
- Przestań Mikey, wszystko jest ok, nie ma cię czym przejmować. Chodźcie pokażę wam gdzie będziecie spać. 

Może źle postąpiłem nie mówiąc Madison, że przyjeżdżam z przyjaciółmi. Ale z drugiej strony nie dopuściła mnie do słowa, chciałem jej powiedzieć. Nie chce żeby zgrywała z siebie nie wiadomo kogo dla chłopaków, chcę tylko żeby się polubili wszyscy. razem z chłopakami jesteśmy dla siebie jak bracia, oni też tak chcą traktować Maddie, a ja już o niej mówimy to zaczynam się martwić, nie ma jej już którąś godzinę, nie odbiera ode mnie telefonów tak samo jak i Lucy. No nic, trzeba czekać. 
- Co się stało twojej siostrze, że tak nagle wybiegła z domu? - Calum 
- Cal, na prawdę sam sobie na to pytanie nie mogę odpowiedzieć a ty mnie jeszcze o to pytasz. Trzeba cierpliwie czekać na nią. - westchnąłem 

"MADISON POV'S"
- Jaki on jest głupi! Dlaczego nie powiedział mi że przyleci z jakimiś swoimi kolegami czy przyjaciółmi, nie wiem jak on ich tam nazywa! - Byłam strasznie wściekła, na siebie jak i zarówno na Josh'a. Stęskniłam się za nim, ale teraz już chce żeby wyjechał do Sydney. 
- Nie mów tak, Maddie. Dobrze wiesz że Josh lubi jakieś niespodzianki tobie robić. - Lucy
- Nie broń go! Nie postąpił dobrze robiąc taką rzecz, a z resztą nie chce być sama w domu z piątką chłopaków, szykuj się idziesz ze mną. - nie miała najlepszego humoru, ale cóż zajdę do domu i będę udawać jak gdyby nigdy nic.

- Madison Kelly Malik, gdzie ty do jasnej anielki byłaś?! Nie odbierałaś ode mnie telefonu ani Lucy. Zawiodłem się na tobie. - Josh był jakiś nadzwyczajne ... spokojny? 
- Za rok kończę 18 lat, więc nie masz się o co martwić. 
- Maddie, proszę cię.
- Dobra! Dobra! Zapomnijmy o tym wszystkim. Zacznijmy wszystko od nowa. 
Hej chłopaki, jestem Madison macie mówić na mnie Maddie. Mam 17 lat i jestem siostrą Josh'a jak widzicie. - powiedziałam ze sarkazmem w głosie  
- Maddie .. - Josh chyba już był znudzony tym wszystkim. 
- Wiesz .. Strasznie za tobą tęskniłam, nie mogłam się doczekać kiedy przyjedziesz, ale teraz mam ochotę żebyś już jechał do Sydney czy gdzie tam mieszkasz! - Maddie 
- Madison, co ty wygadujesz? - Josh 
- Nic, wiesz... po prostu nic. Idę spać, muszę się z tym wszystkim przespać. Lucy zostajesz czy idziesz ze mną? - O co ja pytam ona zostanie, bo Josh przyjechał 
- Nie musisz iść skoro nie chcesz. - zrezygnowana poszłam na piętro do swojego pokoju. 
- A tą co ugryzło? - Josh 
- Ahhh ... dużo gadać .. - Lucy 

"LUCY POV'S"
- No więc oświecisz nas? - Josh. 
- Emm .. jasne, jest na ciebie zła, że nie powiedziałeś jej o swoich przyjaciołach, za to że nie powiedziałeś też, że z nimi przyjedziesz i takie tam. A tak w ogóle chłopaki to jestem Lucy, miło mi was poznać. 
- Jesteś naszą fanką prawda? Bo to poprzednie powitanie było ,, Aaaaa! OMGG!! To 5 Seconds Of Summer,, - Cos nie tak poszło Mikey'emu, chciał udawać mój głos, lecz nie poszło tak miało pójść. 
- Taa, o moja piosenka leci. - właśnie leciała piosenka Sigma - Nobody To Love zaczęłam ją śpiewać a chłopaki razem ze mną. 
- No właśnie, może przedstawimy się tak oficjalnie. Ty wiesz więcej pewnie o nas niż my sami. - zaśmiał się Calum 
- Nie, nie jestem jakąś psychofanką. Jestem waszą fanka, która zna podstawowe rzeczy. 
- Tak czyli jakie? - Ashton 
- Kiedy się urodziliście, ile macie lat, jakie piosenki macie, czy macie rodzeństwo takie tam. - Lucy 
- No dobrze, to ja ile mam lat, czy mam rodzeństwo, kiedy się urodziłem? - Luke 
- To proste, urodziłeś się 16 lipca 1996 roku, masz 18 lat, masz 2 braci Jack'a oraz Ben'a i siostrę Savanna'e, a twoi rodzice mają na imię Liz i Andrew. - Lucy 
- No, no .. A który z nas jest twoim ulubieńcem? - Ash
- Ty głupku. - zachichotałam a na twarzy Ashton'a zawitał szeroki banan. 
- Czuje się taki wyróżniony. - Ash również zachichotał. 
- Ale Mikey też, ja mam dwóch ulubieńców, a jak pokazywałam was Maddie to spodobał się jej właśnie Lukey i Cal. - Chłopaki spojrzeli się na siebie jak by zobaczyli ducha, nie wiedzieli co maja zrobić. 
- No, ale mówiła że nie jest naszą fanką i no.. To z jakiej paki takie coś? - Calum 
- Oh Calum, ona nie musi lubić jakiegoś zespołu tylko po to, żeby ktoś jej się podobał! - Lucy
- Wiecie, jej jak ktoś się spodoba to nie ma odwrotów, znam ją jak własną kieszeń więc. - dodałam. 
- Lucy, kochana ja wiem że możesz tak o niej mówić, ale to z znam swoją siostrę lepiej nic własną kieszeń. - czy on właśnie powiedział do mnie kochana? Jejku jak to z jego ust przepięknie brzmi. 
- DOBRA już, nie kłóćmy się o to już. Może pójdziemy połazić po Londynie, no wiecie dawno nie było nas tu. - Michael
- Tak to dobry pomysł, Lucy idziesz z nami? - zapytał Calum 
- W sumie to nie mam co robić, raczej pójdę z wami. Może wybierzemy się do  Starbucks? - Lucy. Chłopaki pokiwali jedno znacznie że idziemy do mojej i Maddie ulubionej kawiarni, jeszcze zanim wyszliśmy poszłam zapytać Maddie czy idzie z nami, ale gdy zawitałam do jej pokoju zastałam ją na łóżku, ledwie żywą. Spała tak słodko miała bym grzech gdybym obudziła ją teraz. Wyszlismy z chloakami i poszlismy do kawiarni. Podczas tej calej drogi smialismy sie i wyglupialismy w niebo glosy, najlepiej mi sie rozmawialobz Ashtonem. Jego poczucie humoru raczej kazdy chcial by miec. Tylko taki Josh trosKe mnie nie pokojil. Wygladal na    smutnego? Postaniwilam z nim porozmawiac, ale troszke dalej od chlopakow. 
- Josh? Cos sie stalo? Jestes jakis nieobecny? - Lucy
- chlopak glosno westchnal i popatrzyl na mnie i nagle sie usmiechnal promiennie. Zaraz zaraz, cos mi tu nie gra, przed chwileczka byl smutny i w ogole a teraz dolaczyl do chlopakow? Musze przyznac ze cos tam sie w tej Australii musialo wydazyc. Gdy weszlismy do kawiarni zobaczylam osobe ktorej nie chcialam widziec.. 

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem ale planuje w weekend :/
      Lecz nie wiem czy się wyrobię

      Usuń
  2. super max rozdzial !!.. czekam na next. chce zeby byla z Calumem !! jak tak bedzie to bedzie fajnie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie podniecaj sie tak ;p
      Tak prawdo podobnie bedzie wiecej Caluma w kolejnym opowiadaniu ;)

      Usuń

Obserwatorzy

Orbitka Szablonovo