niedziela, 26 października 2014

Rozdział 7/1



                                             Rozdział 7/1
______________________________________________________
Już z góry uprzedzam, że jak gdzieś będą błędy to mi naprawdę wybaczcie, bo pisałam ten rozdział na pół przytomna. 
+ dziękuje za komentarze które zostawiacie pod rozdziałem ;*

MADDIE POV'S 

Zamknęłam się w swoim pokoju i to co tam zobaczyłam odebrało mi mowę.. 
Zobaczyłam Luka, rozwalonego na moim łóżku który tak smacznie spał, że aż żal było go obudzić. Ale czy on przypadkiem nie ma swojego tym czasowego pokoju na spanie?? Nie czekając na jakieś oklaski lub tym podobne, podeszłam do swojego biurka i włączyłam swojego laptopa. Na marne było mi kładzenie się spać na półtora godziny, a może nawet mniej. Weszłam na facebook'a, i pierwsze co mi się rzuciło w oczy to moja skrzynka nie odebranych wiadomości było ich aż 5.. 
- Wow, ktoś mnie kocha czy co? - zadałam sobie sama do siebie to pytanie. Wiadomości dostałam od Lucy, która napisała do mnie, że będzie na nas czekać na lotnisku, kolejna była od jakiejś dziewczyny która napisała czy polubię jej stronę, a kolejne 3 od jakiś znajomych których tak naprawdę nie znam. Nie dane było mi przeglądać portal bo zaraz poczułam jak ktoś zakrywa mi oczy. 
- Nie jestem małym dzieckiem i nie bawię się już w takie gierki, Josh. - byłam święcie przekonana, że to był jednak Josh, ale niestety to nie był Josh. Poczułam zapach perfum które nie należały do mojego braciszka, te natomiast były bardzo intensywne. 
- A dlaczego pomyślałaś, że to Josh? - znany mi od kilku dni głos owinął się wokół mojego ucha, na co zareagowałam dreszczem.. ale nie takim jakimś obrzydzenia, niechęci czy może strachu, to było strasznie przyjemne. 
- Wybacz.. byłam święcie przekonana, że to Josh. On często lubił się bawić w takie rzeczy więc pomyślałam że to on.. - zamknęłam oczy gdy poczułam usta na mojej szyi. 
- Teraz będziesz wiedziała, że ja też lubię bawić się w takie rzeczy.. - Luke zaczął przygryzać moją szyję pozostawiając na niej tak zwane malinki.. Jest mi trochę niezręcznie, a zarazem przyjemnie. Dlaczego niezręcznie? Otóż moi drodzy, ja nie wiem co do niego czuję tak samo jest z Calum'em. Obydwaj są dla mnie cholernie ważni, i gdyby coś im się stało nie wybaczyła bym sobie tego, ale nie mogę powiedzieć że ich kocham... znaczy kocham ale.. ugh.. Maddie opanuj się i mów do rzeczy.. Spojrzałam na zegarek w komputerze i dobiero teraz spostrzegła się, że niedługo będziemy wyjeżdżać na lotnisko.
- Luke.. - nie chciałam psuć takiej chwili, to było dla mnie coś.. 
- Hmm.. - zamruczał, było to takie seksowne.. MADDIE OPANUJ SIĘ!
- Nie chce nic mówić.. - przerwał mi i dodał - To lepiej nie mów. - uśmiechnął się i ucałował mój policzek. 
- Nie chodzi mi o to że jest już po północy, a my niedługo wylatujemy i lepiej żebyśmy się uszykowali trochę. - odwróciłam się do niego twarzą i spojrzałam w jego oczy i zaczęłam w nic tonąć. Luke nic nie odpowiedział tylko pokiwał głową, uśmiechną się przez co ukazał swoje przecudowne i magiczne dołeczki w których nie jedna jego fanka się zakochała. Wylogowałam się z fb, i poszłam ubrać się do łazienki w świeże ciuchy. Zabrałam to co miałam zabrać,czyli swoje czarne getry do tego bluzka z trzy-czwartym rękawem, która miała słodką myszkę miki narysowaną, oraz całe czarne vans'y. 

- Czy wszyscy już są gotowi? Za 5 minut wyjeżdżamy! - Właśnie wyszłam z łazienki i zakładałam buty gdy dostałam telefon od Lucy. 
- No hej kochana. - odebrałam telefon przytrzymując go ramieniem. - Mam nadzieje, że się nie rozmyśliłaś co do wyjazdu? -zapytałam, co jak co ale uwierzcie moja przyjaciółka jest tak walnięta, że mogła by takie coś zrobić. 
- Nie no skąd że! Ja tu już na was czekam jakieś 20 minut a was jeszcze nie ma?! Co to ma znaczyć?! - zaśmiała się. - I to niby się rozmyśliłam?. 
- Za 5 minut wyjeżdżamy Lucy, nie masz się o co martwić. - usłyszałam z dołu jakieś krzyki. 
- Madison, przed wyjazdem miałaś jeszcze coś zjeść, a ty nic nie zjadłaś. - To był Josh, tylko on potrafi wkurzać tak człowieka. 
- Lucy muszę kończyć bo ktoś tu na mnie krzyczy! - ostatnie słowa wypowiedziałam głośno, żeby co PONIEKTÓRZY mogli usłyszeć. - wzięłam swoją walizkę, kosmetyczkę, torebkę po czym zeszłam na dół i wszystko postawiłam przy wyjściu. Pokierowałam się do kuchni gdzie wszyscy siedzieli tylko nie ja, i popijali sobie kawę. Też chciało mi się pić kawy więc najbliższą osobą której mogłam porwać kawę był Irwin. 
- Hej! To jest moja kawa. - powiedział robiąc grymas na swojej twarzy, lecz zaraz wybuchnął śmiechem. Wzięłam dwa łyki kawy i oddałam przyjacielowi kubek z zawartością ciemnej cieczy. 
- Jak za chwilę nie przestaniecie się gapić na mój tyłek, to chyba nie wiem co wam zrobię. - warknęłam na czwórkę przyjaciół brata, momentalnie wszyscy zaczęli się zbierać do wyjścia a ja z Josh'em przybiliśmy sobie piętkę i wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. 
- Hahahahahahha... ja pierdziele ale to było śmieszne.. bo za chwilkę się posiusiam. - powiedział Clifford na co wszyscy zaczęli się śmiać jak jacyś opętani. A tak w ogóle to z czego ha, bo nie wiem co w tym takie śmiesznego było. - zapytał unosząc zagadkowo brwi. 
- Oj Clifford, Clifford. - poklepałam go po ramieniu i się uśmiechnęłam. 

- No wreszcie jesteście! Ile można na was czekać? - Lucy przywitała się z każdym przytulasem i buziakiem w policzek, tylko z Josh'em było coś nie tak bo zamiast w policzek pocałowali się w usta. 
- Uuuu.. - chłopaki zaczęli im klaskać, natomiast ja zrobiła dziwaczną minę na to. 
- Czy ja do jasnej anielki muszę dowiadywać się wszystkiego na końcu?! Dlaczego o niczym nie wiem?! - zapytałam zła, ale zaraz moja złość zniknęła i zawitała radość.
- Nie musisz moja droga wszystkiego wiedzieć, bo potem za dużo paplasz, prawda Lucy. - powiedział Joshua krótko całując Lucy w usta, ta natomiast pokiwała niepewnie głową na tak.
- Pff.. wszyscy przeciwko mnie, nie no świetnie foch! NIe odzywajcie się do mnie! Proszę mój bilet podać. - dostałam to czego chciałam i już byłam w drodze na odprawę kiedy ktoś złapał mnie za ramie tym moim ktosiem był.... 

____________________________________________
TO JEST PIERWSZA CZĘŚĆ TEGO ROZDZIAŁU. 
ROZDZIAŁ JEST PODZIELONY NA 2 CZĘŚCI. 
KOLEJNY JUŻ JUTRO :)) 

2 komentarze:

  1. DZIEWCZYNO! Czy ty chcesz, żebym ja nie spała po nocach? Kończysz te rozdziały tak, że bez przerwy o tym myślę! Ja rozumiem, że to taki trik, ale to potrafi nieźle wnerwić XD
    Od razu czułam, że w pokoju zastała Luke'a, jakoś mi to tam pasowało.
    Nie mogę się doczekać jutra! x

    OdpowiedzUsuń
  2. No wiesz . . . Znowu kończysz w takim momencie

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Orbitka Szablonovo